wtorek, 16 kwietnia 2019

"Złota klatka" Camilla Läckberg


Inteligentna i piękna Faye ma wszystko – wspaniałego męża, ukochaną córeczkę i luksusowy apartament w najlepszej dzielnicy Sztokholmu. Jednak pozory mogą mylić... Jej idealne życie to w rzeczywistości desperackie próby zadowolenia Jacka. Dręczona przez mroczne wspomnienia z Fjällbacki, Faye coraz częściej czuje się jak zamknięta w złotej klatce. Nie może pozbyć się wrażenia, że poświęciła swoje ambicje na rzecz mężczyzny, który coraz bardziej się od niej oddala.


Kiedy Jack i ich córka Julienne nie wracają z rejsu łodzią, a policja dostrzega w mieszkaniu kałużę krwi, podejrzenie szybko spada na męża Faye. Co przed nią ukrywa? Czy zabił własną córkę? Nic w życiu Faye nie będzie już takie, jak do tej pory.



Dzień dobry, dzisiaj przyszedł czas na recenzję najnowszej książki 
Camilli Läckberg Złota klatka.
Poprzednią sagę o Fjällbace znam całą. Byłam bardzo ciekawa co tym razem autorka wymyśli, nie nastawiałam się specjalnie na tę książkę, jednak gdy w internecie zobaczyłam, że danego dnia ma swoją premierę to do razu pobrałam ją w bibliotece Legimi i zaczęłam czytać. 
Jak już zaczęłam, to przepadłam, książkę pochłonęłam w dwa dni. 
Tytuł promowany jako thriller psychologiczny, jak dla mnie jest to bardziej książka obyczajowa z elementami thrillera i erotyki. I właśnie te opisy seksu moim zdaniem są całkiem zbędne, momentami są niesmaczne.  
Książka prosta, ale ciekawa. 
Czy przewidywalna? 
Tak, powiedziałabym nawet, że co bólu, jednak i tak nie mogłam jej odłożyć i czytałam dalej. 
W skrócie historia dotyczy nienawiści, miłości, zemsty, głębokiej przyjaźni i sukcesu. 
Książka nie jest jakimś majstersztykiem, jednak z sympatii do autorki daje pełne 5/5. Jestem ciekawa co wymyśli w kolejnych częściach, skoro ma być to całkiem nowa seria. 

Wydawca: Czarna Owca
Tytuł oryginalny: En bur av guld
Data wydania: 11 kwietnia 2019 
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/5⭐

czwartek, 11 kwietnia 2019

"Co wie Twój pies?" Sophie Collins


Czy pies rzeczywiście potrafi wyczuć zbliżające się trzęsienie ziemi albo wykryć raka zanim zostanie postawiona diagnoza?



Ludzkie zmysły bledną przy psich. Psy słyszą dźwięki z większych odległości i w szerszym zakresie częstotliwości; mają bardziej wrażliwy węch i lepsze widzenie obwodowe, a ich wąsy czuciowe potrafią wyczuć niewielkie nawet zmiany ciśnienia atmosferycznego. Nic zatem dziwnego, że twój pies podbiega czasem do drzwi zanim zauważysz, że ktoś się zbliża.
Książka Co wie twój pies bada fascynujący świat psiej percepcji. Omawia dokładnie pięć podstawowych zmysłów i pokazuje świat z psiego punktu widzenia, dzięki czemu łatwiej ci będzie komunikować się z pupilem. Znajdziesz tu także praktyczne testy, które pozwolą ci ocenić jego inteligencję, a nawet pobudzić ją do rozwoju. I wreszcie, poznasz odpowiedź na pytanie nurtujące właścicieli najinteligentniejszych psów: czy on posiada szósty zmysł?



Dzień dobry dziś przyszedł czas na recenzję książki/poradnika Co wie Twój pies Sophie Collins. Psiarą byłam i jestem od zawsze i raczej pozostanę nią do końca życia. 
Każdy z nas wie, że jak pies macha ogonem to znaczy, że się cieszy, czy że jak warczy i pokazuje zęby to lepiej do niego nie podchodzić. Ja za znawczynię psów się nie uważam, choć o psach wiem sporo, to jednak dzięki tej książce dowiedziałam się wiele nowych rzeczy o najlepszym przyjacielu człowieka. 
Poradnik zawiera sporo ciekawostek, mnie np zainteresowało dlaczego mój pies nie pił wody z miski ale z kałuży już tak. Okazało się, że pies ma kubki smakowe na czubku języka którymi rozróżnia smak wody, dlatego też czysta woda mu nie smakowała, ale ta brudna już tak. 
Nie miałam też pojęcia, że mogłabym przeprowadzić test poprzez ziewanie i określić jaką więź pies czuje ze mną. 

Książka jest świetna, polecam ją osobom które psa już mają i osobom, które o takim ogoniastym domowniku myślą. 

p/s Pies ze zdjęć to mój Fado, krótkowłosy owczarek niemiecki, którego miałam przez 5 lat i byłam z nim bezgranicznie zakochana. Nie ma go już ze mną 7 lat, a ja cały czas mam go na tapecie na laptopie i nie mam zamiaru jej zmieniać przez kolejne lata. 

Wydawca: Alma-Press
Data wydania: 2018
Liczba stron: 192
Moja ocena: 4/5

środa, 10 kwietnia 2019

"Co wie Twój kot?" Sally Morgan


Czy koty rzeczywiście wyczuwają, kiedy ktoś umiera albo kiedy ma nastąpić trzęsienie ziemi?

Zmysły kota są znacznie czulsze od ludzkich. Koty słyszą dźwięki z większych odległości i w szerszym zakresie częstotliwości; mają bardziej wrażliwy węch i lepsze widzenie obwodowe, a ich wąsy czuciowe potrafią wyczuć niewielkie nawet zmiany ciśnienia atmosferycznego. Nic zatem dziwnego, że twój kot podbiega czasem do drzwi zanim zauważysz, że ktoś się zbliża.
Książka Co wie twój kot bada fascynujący świat kociej percepcji. Omawia dokładnie pięć podstawowych zmysłów i pokazuje świat z kociego punktu widzenia, dzięki czemu łatwiej ci będzie komunikować się z pupilem. Znajdziesz tu także praktyczne testy, które pozwolą ci ocenić jego inteligencję, a nawet pobudzić ją do rozwoju. I wreszcie, poznasz odpowiedź na pytanie nurtujące właścicieli najinteligentniejszych kotów: czy on posiada szósty zmysł?





Dzień dobry, dzisiaj przychodzę do Was z książką Co wie twój kot? Sally Morgan. 
Dlaczego akurat ta książka? 
Bo od jakiś dwóch lat jestem kociarą, jak kiedyś byłam i dalej jestem psiarą, teraz zrobiłam się ogromną kociarą.  Na pewno wpłynęło na to zdarzenie, które miało miejsce dwa lata temu. A mianowicie mieszkając u siostry przygarnęłam kota i się w nim zakochałam. 

Na zdjęciu widzicie właśnie owego przygarniętego kota Niunia, ważącego 7kg, który widząc człowieka mruczy lepiej niż nie jeden traktor. Siostra po niuniu przygarnęła jeszcze Cicie i Georgiego, także ma trzy koty. 
Druga siostra też ma dwa kocury, także z rodziny psiarzy staliśmy się kociarzami. 

Kiedyś nie lubiłam kotów, uważałam, że są fałszywe bo chodzą własnymi ścieżkami i nigdy nie wiadomo co myślą. Dlatego też chętnie zgodziłam się na przeczytanie i  zrecenzowanie książki. 
Książka podzielona jest na dwie części.
 W pierwszej znajdziemy opisane zmysły kota, czyli:
*superwzrok 
*wszystko o kocich uszach 
*nos
*zmysł smaku 
*zmysł dotyku i równowagi 

A w drugiej mamy opisaną inteligencje kota, czyli:
*ośrodek przetwarzania danych 
*co myśli kot 
*dostosuj się do kota 
*szósty zmysł 
*kocie zabawy 

Książka jest napakowana ciekawostkami, o których ja pojęcia nie miałam. W sumie jest to typowy poradnik i świetna okazja żeby ktoś kto kota nie ma, a w najbliższym czasie zamierza mieć mógł się dowiedzieć jakimi nietypowymi czworonożnymi towarzyszami są koty. Również dla osób, które już koty mają jest to obowiązkowa pozycja do przeczytania, gwarantuje Wam, że nie raz się zdziwicie. 


Wydawca: Alma-Press
Data wydania: 10 lutego 2019 
Liczba stron: 192 
Moja ocena: 4/5


wtorek, 2 kwietnia 2019

"Anioły do wynajęcia" Malwina Ferenz


Romeczek Słowacki (nazwisko zobowiązuje!) to niespełniony pisarz, który w oczekiwaniu na światową sławę chałturzy (z czegoś trzeba żyć), tworząc teksty reklamowe o odkurzaczach i pieluszkach. Miłość jego życia, Elena, wpada na kompletnie wariacki pomysł, który pozwoli wydusić z talentu ukochanego nieco więcej pieniędzy. Będzie jednak potrzebować pomocy. Na kogo może liczyć? Na Barbarę, która dopiero co pochowała męża i wbrew wszystkim uważa, że nie był wcale taki beznadziejny. Na Dorotę pałającą chęcią zemsty na swoim byłym, który zostawił ją dla młodszej i to w momencie najgorszym z możliwych. I wreszcie na Martę, której po raz trzeci z rzędu nie udało się dostać na studia aktorskie, czeka więc nadal na swój wielki moment, pracując w call center.

Drużyna jedna na milion. Co może pójść nie tak?

Niespodzianka goni niespodziankę, na dodatek szczerze ubawiony Amor pudłuje, posyłając swoją strzałę zupełnie nie tam, gdzie powinna trafić.

Wrocław. Miasto idealne do tego, by zacząć wszystko od nowa. Miasto, w którym miłość kiełkuje na najmniej oczekiwanym gruncie.



Dzień dobry, dawno mnie tu nie było, ale już to nadrabiam i przychodzę do Was ze świeżutką recenzją książki Anioły do wynajęcia Malwiny Ferenz. 
Książkę wybrałam wśród wielu pozycji proponowanych na Legimi, nie znałam wcześniej autorki, jednak okładka mnie przyciągnęła i stwierdziłam, że tak to będzie pozycja którą teraz przeczytam. 
Zanim zaczęłam czytać przy okazji oznaczania książki na goodreads jako "teraz czytam" przeczytałam o czym w ogóle ma być i jeśli mam być szczera to myślałam, że to Romeczek będzie jakimś skończonym draniem, a tu proszę takie zaskoczenie, bo Romeczek okazał się całkiem przyzwoitym mężczyzną. 
Książkę przeczytałam w dwa dni, w sumie gdyby nie praca to przeczytałabym ją w jeden dzień, to mówi samo przez siebie jak dobrze i szybko się ją czyta. Aż żałuje, że tak szybko się z nią uporałam, bo z chęcią zostałabym na dłużej we Wrocławiu z szalonymi nietypowymi Aniołami do wynajęcia. 
Podoba mi się pomysł na książkę, że nie jest to typowa historia z happy endem na końcu, tzn jest, ale happy endu nie ma jeśli o powodzenie firmy chodzi. Nie było opisane jak to Elena wpadła na pomysł i wszystko szło gładko i cacy, tylko była walka o przetrwanie, którą i tak przegrali. Czyli samo życie, które nie jest przewidywalne i nigdy nie wiesz jak się Twoje losy potoczą. 

Czy polecam?
TAK!
Szczególnie osobom, które szukają chwili odprężenia i zabawy. 

Wydawca: Filia 
Data wydania: 16 stycznia 2019 
Liczba stron: 400
Moja ocena: 4/5

czwartek, 28 lutego 2019

"Wciąż Cię widzę" Daniel Waters


Od czasu Wydarzenia świat nawiedzają duchy. Zwykle zjawy nie przeszkadzają Veronice. Niestety zjawy przybierają na sile. Kiedy Veronica i jej przyjaciel Kirk próbują wyjaśnić to zjawisko, dokonują przerażającego odkrycia. Nauczyciel Veroniki Bittner nie godzi się z faktem, że jego zmarła córka nie powróciła tak jak inni. Wierzy, że Eva potrzebuje ciała, by znów znaleźć się na tym świecie, a jego uczennica Veronica idealnie nadaje się do tego celu. A nawet jeśli się myli, będzie tylko kolejnym duchem…



Dzień dobry dzisiaj przychodzę do Was z książką Wciąż Cię widzę Daniela Waters'a. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z książkami tego autora, więc nie wiedziałam czego mogę się do końca spodziewać. 
Jeśli mam być szczera książka od początku mnie nie wciągnęła, jakoś ciężko było mi się wczytać. Do samego końca nurtowała mnie sprawa  "wydarzenia", co też takiego się stało, że w mieście miedzy żywymi ludźmi zaczęły pojawiać się duchy. Niestety nie dostałam odpowiedzi, ale reszta historii jest do przewidzenia i nie mówię tutaj o tym, że czytelnik może się łatwo domyślić, tylko w jaki sposób książka została napisana. Mam tu na myśli to, że książka w dużym stopniu mówi nam jaka sytuacja jest od początku, opowiada nam o tym jak główne postaci próbują znaleźć rozwiązanie czegoś co my czytelnicy już wiemy. 

Bohaterowie wydają się tacy nijacy, nie polubiłam Veroniki, niestety była kapryśną nastolatką, którą naskakuje na swojego chłopaka, bo nie przyjechał po nią do pracy. Kirk to miły koleś, ale brakowało mi w nim tego czegoś. Najciekawsza wydawała się Janine ze swoim strachem przed duchami, jednak autor nie pozwala poznać nam jej lepiej. 

Książka nie jest zła, fabuła ma fajny złowieszczy styl, jednak nie trafiła do końca w mój gust czytelniczy, dlatego też daje jej tylko 2/5 ⭐

Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie 
Data wydania: 30 stycznia 2019 
Oryginalny tytuł: Break My Heart 1,000 Times 
Liczba stron: 304
Moja ocena: 2/5⭐

poniedziałek, 21 stycznia 2019

"Inna kobieta" Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska


Ona, on, ona. Bo w życiu nic nie jest czarno-białe…

Dwie kobiety. Żona i kochanka. Różni je wiele. Poglądy, charakter, styl życia. Inaczej widzą też mężczyznę, którego kochają. Po czyjej stanąć stronie? Żony, z którą on ma przeszłość i dzieci? Czy może kochanki, która daje mu to, czego dawno nie miał? Można wybaczyć? A może nie tylko on jest winny? Poznajcie dwie wersje tej samej historii, w której w końcu każdy musi zadać sobie pytanie: odejść czy zostać? Poddać się czy walczyć? Ważniejszy jest namiętny seks czy przywiązanie i bezpieczeństwo? Romans, który wciąga jak kryminał. Zwłaszcza że każdy uważa się za niewinnego…



Dzień dobry dzisiaj przychodzę do Was z książką Inna kobieta  napisaną przez dwie kobiety, Karolinę Głogowską i Katarzynę Troszczyńską. 
Historię mamy opowiedzianą z perspektywy dwóch kobiet, kochanki i kobiety zdradzonej. 
Szczerze mówiąc mam nie mały problem z tą książką jak ją ocenić. Historia zdaje się być zwyczajna jakich wiele w naszym życiu, każdy z nas zna kogoś zdradzonego i nikt nie chciałby być zdradzonym. 
Zaczęłam czytać i jedyna moja myśl to, że to nic nowego, znam już takie historie, a jednak czytało mi się ją błyskawicznie. Jednak chciałam się dowiedzieć jak historia się zakończy, kto będzie zwycięzcą w tej sytuacji, a kto przegranym. 
Podoba mi się, że autorki same nie oceniają kto jest tu tym złym, a kto dobrym, czytelnik sam może ocenić każdego. 
Jeśli chodzi o mnie, ja w życiu nie wybaczyłabym zdrady, taki mam charakter i facet byłby przegrany do końca życia, dlatego też nie polubiłam Piotra i szczerze mówiąc miałam cichą nadzieje, że obie kobiety go pogonią. Dostałam całkiem co innego, chociaż książka nie opowiada ich losów po zdradzie, kto wie co może być dalej? 
A może doczekamy się kontynuacji?

Czy polecam?
Tak!
Ja sama myślałam, że o zdradzie wiem dużo i mam dość takich historii, a jednak książka i szybkość z jaką ją przeczytałam mówi sama za siebie.  Nigdy za wiele takich życiowych historii do poznania. 

Data wydania: 30 stycznia 2019
Wydawca: W.A.B.
Liczba stron: 402
Moja ocena: 3/5


czwartek, 20 grudnia 2018

"Morderstwo na święta" Francis Duncan


Klasyczny brytyjski kryminał osadzony w niepowtarzalnej scenerii angielskiej prowincji.
Kiedy detektyw-amator Mordecai Tremaine przybywa do posiadłości swojego znajomego, by spędzić święta Bożego Narodzenia tradycyjnie i z dala od londyńskiego zgiełku, zastaje na miejscu kilkanaście barwnych gości, każdy z których skrywa własne tajemnice. Jako wnikliwy obserwator ludzkiej natury, Tremaine wyczuwa napięcie ukryte pod powłoką sennej świątecznej atmosfery.
Jego najczarniejsze przypuszczenia sprawdzają się, kiedy głęboką nocą goście zamiast prezentów znajdują pod choinką zwłoki ubrane w kostium Świętego Mikołaja. Pada śnieg, powietrze jest ciężkie od wzajemnych podejrzeń, a na Tremaine’a spada zadanie znalezienia świątecznego mordercy.


Dzień dobry, dzisiaj przychodzę z książką Morderstwo na święta Francisa Duncan'a. 
Szczerze nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, bo nawet nie przeczytałam o czym jest, ale tytuł mówi sam za siebie. 
Zaczęłam czytać i na początku dostajemy trupa,  myślę sobie "O już mi się podoba". 
No i za szybko zaczęłam się cieszyć, bo później jak dla mnie było tylko gorzej. Przeczytałam sto stron, zaczęło się rozwiązywanie zagadki, myślałam że zacznie mi się podobać. Niestety jak dla mnie wieje nudą. Spodziewałam się pełnokrwistego kryminału, a dostałam nie ciekawe monologi. Oczywiście przez większość czasu nie mogłam się połapać kto jest kto. Nie podobało mi się, nawet próba nawiązania do Poirota nic nie dała. 

Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: 26 listopada 2018
Tytuł oryginalny: Murder for Christmas 
Liczba stron: 320
Moja ocena: 2/5





poniedziałek, 17 grudnia 2018

"Być może kiedyś" Lauren Graham


Błyskotliwa, urocza i przezabawna powieść o początkującej młodej aktorce, która próbuje zrobić karierę w Nowym Jorku – i nie zwariować.

Jest styczeń 1995 roku, a Franny Banks zostało już tylko pół roku z trzyletniego deadline’u, który sobie wyznaczyła, gdy przyjechała do Nowego Jorku, marząc o Broadwayu i „ważnych” rolach. Ale póki co może pochwalić się jedynie reklamą paskudnych świątecznych swetrów i kelnerowaniem w klubie komediowym. Współlokatorzy – najlepsza przyjaciółka Jane oraz Dan, aspirujący pisarz science fiction – okazują jej wsparcie, ale Franny wie, że fanklub złożony z dwóch osób to raczej niewielki sukces.

Wszyscy mówią jej, że potrzebuje planu B i chociaż ona „prawie” potrafi wyobrazić sobie powrót do domu i założenie rodziny ze swoim bardzo porządnym byłym chłopakiem, nie jest gotowa zrezygnować z marzeń zrobienia kariery na miarę swoich idolek, Diane Keaton i Meryl Streep. Jeszcze nie. Ale podczas gdy Franny chce pójść ich śladem, w międzyczasie z radością zadowala się jakąkolwiek rolą mówioną i znalezieniem zdającej egzamin kombinacji produktów do włosów…



Dzień dobry wiem, że ostatnio trochę mnie tu nie było, ale grudzień jest jakoś mało czytelniczy dla mnie. No, ale w końcu udało mi się przeczytać taką książkę, którą mogę zrecenzować. Tym razem padło na książkę napisaną przez lubianą i szanowaną przeze mnie aktorkę i autorkę Lauren Graham  Być może kiedyś. Z reguły nie czytam czegoś co napisał jakiś aktor, bo mam wrażenie że książki te są słabe, a tylko narobiony jest przy nich wielki szum medialny. Co do tej książki w Polsce takiego szumu nie było, ale podejrzewam, że za granicą już tak. 
Książka mi się podobała, może nie oszalałam na jej punkcie, ale czytało się ją bardzo szybko i przyjemnie. Polubiłam główną postać Franny, czytając miałam wrażenie że ją dobrze znam i, że jest to moja wiecznie zakręcona koleżanka. Tylko trochę irytowała mnie swoją naiwnością w stosunku do facetów, no ale nie ma tego złego co by nie wyszło na dobre. 
Losy Franny opowiedziane w zabawny i prosty sposób, i nie chodzi tu tylko o dialogi, ale też o wiadomości na sekretarce czy też jej zapiski z notesu.

Książka mi się podobała, z pewnością polecam ją fanom Lauren. 

Data wydania: 5 listoapda 2018 
Wydawca: Zysk i S-ka
Tytuł oryginalny: Someday, Someday, Maybe
Liczba stron: 400
Moja ocena: 4/5

sobota, 24 listopada 2018

"Niewyjaśnione okoliczności" Richard Sheperd


Czołowy brytyjski praktyk medycyny sądowej, dr Richard Shepherd, poświęcił swoją karierę zawodową odkrywaniu tajemnic śmierci.
Gdy ktoś umrze śmiercią gwałtowną lub z niewyjaśnionych przyczyn, zadaniem dr. Shepherda jest ustalić przyczynę zgonu. Każda sekcja zwłok to swego rodzaju zagadka kryminalna – a dr Shepherd przeprowadził ich w swoim życiu prawie 25 tysięcy. Dzięki swoim umiejętnościom, oddaniu i wnikliwości dr Shepherd jest w stanie odpowiedzieć na jedno z najtrudniejszych pytań: jak doszło do śmierci danej osoby?
Czy chodzi o seryjnego mordercę, czy o katastrofę naturalną; o zabójstwo doskonałe, czy o podejrzany wypadek – dr Shepherd nigdy nie zakłada niczego z góry, zawsze za to dąży do odkrycia prawdy. Wprawdzie był zaangażowany w najgłośniejsze sprawy, takie jak masakra w Hungerfordzie (1987), morderstwo Rachel Nickell (1992), a nawet śledztwo w sprawie wypadku księżnej Diany (1997) oraz ataku na World Trade Center (2001), lecz często to mniej głośne sprawy okazują się najbardziej zagadkowe, intrygujące, a nawet dziwaczne. Dowody przedstawione przez dr. Shepherda – zarówno w świetle jupiterów, jak i poza mediami – doprowadziły do skazania morderców, uniewinnienia osób fałszywie oskarżonych, a nawet do zaskakującego ponownego otwarcia dawno zamkniętych spraw.
Jednakże życie w cieniu śmierci, bycie naocznym świadkiem najgorszych okropieństw, co jakich zdolny jest człowiek, miało swój koszt. Dr Shepherd uczciwie opowiada, jaką cenę przyszło zapłacić jemu samemu i jego bliskim.
„Niewyjaśnione okoliczności” to fascynująca autobiografia, relacja nietuzinkowego człowieka, unikalny wgląd w niezwykły zawód, a przede wszystkim przejmujący i niosący otuchę testament tych, których życie zakończyło się przedwcześnie



Dzień dobry, dzisiaj przychodzę z dość nietypową książką Niewyjaśnione okoliczności dr Richarda Sheperd'a. Kilka osób na instagramie ją dość często polecało i zachwycało się  nią wprost. Więc i ja musiałam sprawdzić o co to wielkie halo. Zaczęłam czytać i... przepadałam. 
Dosłownie jak już do niej siadałam, to murowane było przeczytanie stu stron. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że opowieści patologa tak mnie wciągną. Myślałam, że będę się bała czytając po nocy, ale nie. Wszystko jest dokładnie opisywane, o dziwo jakoś mi nie przeszkadzało jak czytałam opisy rozkrajania ludzi. Nie myślałam, że tak mi się spodoba czytanie o medycynie sądowej, a tu proszę taka niespodzianka. 
Podobał mi się entuzjazm doktora i to, że nie ważne kogo akurat miał pokroić to zawsze miał do tej osoby szacunek, czy to była ofiara i oprawca. Shepherd zrobił ponad 20 000 sekcji pośmiertnych, a nadal opowiadał o nich z pasją. 
Bardzo podobało mi się, że nie koloryzował, pisał jak jego praca wpłynęła na życie rodzinne, nie ubarwiał że zawsze było dobrze. 

Czy polecam?
Oczywiście!
Szczególnie osobom, które miłują się w czytaniu o kryminalistyką i patologią sądową. 


Tytuł oryginalny: Unnatural Causess
Wydawca: Insignis
Data wydania: 31 października 2018 
Liczba stron: 456
Moja ocena: 5/5

piątek, 23 listopada 2018

"Zakochane Zakopane"


Piękna zimowa opowieść o miłości! 

Najsłynniejszy górski kurort zimą aż kipi życiem. Roi się w nim od amatorów rozrywek i używek, spotkamy w nim także wytrwałych bywalców tatrzańskich szlaków. Odważni toprowcy, nieustraszeni policjanci, piękne kelnerki i gwiazdy deptaków – w Zakopanem spotkacie całą plejadę barwnych postaci. 
Co stanie się, gdy drogi ich wszystkich przetną się na gwarnych Krupówkach, a serca zabiją jeszcze mocniej na hasło: ZAKOCHANE ZAKOPANE! ? A wszystko przez jedną akcję promocyjną, w której wygraną był tygodniowy pobyt w WILLI POD JODŁAMI dla zakochanych... 
Co z tego wyniknie? Czy miłość można wygrać w konkursie? 
Zakochane Zakopane – tam zdarzyć może się wszystko!



Dzień dobry, przychodzę do Was z pierwszą świąteczną książką przeczytaną w tym roku. 
Padło na Zakochane Zakopane autorek: 
Agnieszka Karawczyk 
Magdalena Witkiewicz
Karolina Wilczyńska 
Krystyna Mirek 
Magda Stachula 
Anna Szczypczyńska 
Anna H. Niemczynow

Książka bardzo mi się podobała, ale czego można było się spodziewać po takim świątecznym freaku jak ja. Przecież ja Świętami żyje już od listopada. Świąteczne piosenki z głośniach nikogo w moim domu nie dziwią, ale wracając do książki.
Dostajemy tutaj siedem opowiadań, każde napisane przez inną autorkę. 
Łączy je wygrana tygodniowego pobytu dla par w Zakopanem w Willi pod Jodłami. 
Jak to zwykle w takich książkach bywa, wydarzają się świąteczne cuda, okres ten to też dobra pora na zmiany w swoim życiu. 
Bardzo podobała mi się każda historia przeczytana w tej książce. Magia świąt, w tle Zakopane, Krupówki, Giewnot, góry. Nic tylko wziąć grzańca w rękę i zanurzyć się w tej ciepłej świątecznej atmosferze. 
Czy polecam? 
TAK!

Wydawca: Filia
Data wydania: 31 października 2018 
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5/5

wtorek, 20 listopada 2018

"Mroczny układ" Dawid Waszak

Każdy miewa w swoim życiu momenty, które trwają wiecznie. Sekundy ciągną się godzinami. Doświadczamy wtedy najgorszych uczuć, jakie można sobie wyobrazić. Pragniemy, aby minęły w mgnieniu oka, ale mózg nie pozwala nam zapomnieć o żadnym szczególe. Najgorsze chwile Kacpra Zborowskiego zaczęły się, kiedy miał sześć lat i trafił do domu dziecka. Choć dziś jest dorosły i wyrwał się z tamtego piekła, wspomnienie koszmaru wraca regularnie. Do Jarocina, swojego rodzinnego miasta, przyjeżdża z nadzieją na odzyskanie dawnej harmonii, a tymczasem wpada w szambo pełne dziwnych tajemnic, intryg i niebezpiecznych ludzi. Kacper nie tylko musi udowodnić, że znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, ale także pragnie rozwikłać zagadkę z przeszłości związaną ze zniknięciem jego ojca.


Dzień dobry, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Mroczny układ Dawida Waszaka. 
Nie czytałam jego wcześniejszej książki, a ta jest drugą częścią z cyklu Jarocin. 
Szczerze mówiąc męczyłam się czytając tę książkę. Nie zapałałam sympatią do głównego bohatera Kacpra, nie zdecydowany facet. Zdanie zmieniał szybciej niż chorągiewka na wietrze. Ja po takim ciężkim wydarzeniu spakowałabym manatki i zwiała z powrotem za granice nie oglądając się na nic. Ale nie Kacper, nie, on musiał zostać i doprowadzić sprawę do końca, chociaż wychodziło mu to beznadziejnie. 
Historia dobra, na samą myśl że coś takiego mogłoby się dziać naprawdę włos się jeży na głowie. Jednak mi czegoś brakowało, nie wiem czy chodzi o sposób pisania, czy o to, że czasem miałam wrażenie, że wątek mógłby być jeszcze trochę bardziej rozbudowany. No i to, że nie polubiłam Kacpra już w ogóle wpłynęło na to, że byłam bardziej nastawiona na nie, niż na tak. 
Czy polecam? 
A dlaczego by nie?
Mi się nie podobało, ale może komuś z Was jednak się spodoba taki polski kryminał. 

Wydawca: Novae Res
Data wydania: 19 lutego 2018
Cykl: Jarocin 
Liczba stron: 350
Moja ocena: 2/5

"Złota klatka" Camilla Läckberg

Inteligentna i piękna Faye ma wszystko – wspaniałego męża, ukochaną córeczkę i luksusowy apartament w najlepszej dzielnicy Sztokholmu. J...