poniedziałek, 20 sierpnia 2018

"Krótka historia sztuki" Susie Hodge


Krótka historia sztuki to nowe, całkowicie innowacyjne wprowadzenie do tematu sztuk pięknych. Skonstruowana w prosty sposób książka omawia ponad 100 najważniejszych dzieł sztuki od rysunków naskalnych w Lascaux po współczesne instalacje i łączy je z najważniejszymi kierunkami, tematami i technikami w malarstwie i rzeźbie.


Zwarta w treści i bogato ilustrowana, książka wyjaśnia jak, dlaczego i kiedy następowały zmiany w sztuce, kto te zmiany wprowadzał, na czym polegały, gdzie wszystko to się działo i jakie niosło konsekwencje. Autorka, unikając artystycznego żargonu, w sposób przystępny i zrozumiały opisuje dzieje sztuk plastycznych na przestrzeni wieków.


Cześć! 
Dzisiaj przychodzę do Was z książką od Susie Hodge Krótka historia sztuki. Kieszonkowy przewodnik po kierunkach, dziełach, tematach i technikach. 
Może ze sztuką nie mam nic wspólnego, ale chciałam sprawdzić czy mnie ta książka zaciekawi, czy może być przydatna dla kompletnego laika jeśli o sztukę chodzi. 

Zacznę od tego, że książka jest przepięknie wydana. 
Na początku mamy wstęp w którym zapoznajemy się z najważniejszymi pojęciami. Po tym mamy przed sobą przewodnik jak korzystać z książki, i to moim zdaniem jest strzał w dziesiątkę, bo nie każdy może wiedzieć co jest co i dlaczego znajduje się akurat w tym miejscu. Autorka dzieli książkę na cztery główne działy:
 Kierunki ( prehistoria, barok, rokoko itd.) 
Dzieła ( Wiosna, Mona Lisa itd. ) 
Tematy (zwierzęta, religia itd. ) 
Techniki ( ołówek, rycina, akwarele itd.). 
Podoba mi się, że jak na książkę o sztuce przystało na każdej stronie mamy zdjęcie danego nie dzieła, nie trzeba szukać go np w internecie żeby było wiadomo co akurat jest opisywane. 
Jak dla mnie książka jest świetna, jednak nie zatrzymam jej na własność gdyż siostrzenica powiedziała, że bardzo jej się przyda do nauki na maturę z polskiego. 

Wydawca: Alma-press
Data wydania: 2018 
Liczba stron: 224
Moja ocena: 5/5




piątek, 17 sierpnia 2018

"Furia" Michał Larek

WSZYSCY MAJĄ SWOJE WEWNĘTRZNE DEMONY, NIEKTÓRZY TRACĄ NAD NIMI KONTROLĘ.


Zimny poniedziałek, październik 1992 roku. W lesie zostają odnalezione zwłoki atrakcyjnie ubranej kobiety. Randka? Gwałt? Prostytucja?

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej mają trudne zadanie. Zeznania świadków są mętne, ktoś widział odjeżdżającego niebieskiego żuka, ktoś słyszał, że po okolicy kręcił się jakiś obcy. Sprawą zajmuje się Harry, legenda poznańskiej policji. Komisarz ma słabość do alkoholu, pięknych kobiet i brudnych zagrywek podczas przesłuchań. Towarzyszy mu posterunkowa Katia Domagała, która właśnie zaczęła pracę w Wydziale Kryminalnym. Przypuszczenia prowadzą ich do mężczyzny skazanego w przeszłości za gwałt. Niestety, nie zdążą z nim porozmawiać…

Pojawiają się nowe ofiary – każdą z kobiet uwiódł ten sam, czarujący i przystojny mężczyzna o śniadej cerze. Policja zaczyna polowanie. Katia na własną rękę sprawdza teren, na którym działa zabójca. Tymczasem jej partner niespodziewanie znika…

FURIA to początek nowej serii kryminalnej. Bezlitosny świat, w którym z dnia na dzień umarł dawny porządek i nastało nowe prawo. Seryjni zabójcy, policyjne śledztwa, klimat minionych dekad i mocne opowieści inspirowane autentycznymi historiami…



Hej! 
Dzisiaj przychodzę do Was z książką Furia Michała Larka, nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autora, ale za poleceniem Anki ( Zlakarma ) postanowiłam zapoznać się z książkami Larka jeśli będę miała taką okazję. 
Okazja ta nadarzyła się gdy będąc w bibliotece natrafiłam na jedną z nich, nie zastanawiałam się zbyt długo. 

Powiem tak, jak dla mnie książka jest słaba i nie zachwyca, ale znajomi już mnie uprzedzili, że w przypadku pierwszej części tak właśnie jest.
Irytowało mnie to jak były podzielone rozdziały. Zdaje sobie sprawę, że niektórym może się podobać, że były takie krótkie, bo szybciej się czyta. Jednak mnie to najzwyczajniej w świecie wkurzało, jest opis sytuacji z daną osobą, nagle bach już jest mowa o czymś innym. 
Dialogi są słabe, czasem nie chciało mi się ich czytać. 
Historia fajna, nawet zaciekawiło mnie czy złapią krwawego playboya,czy też nie. 
Jednak sama nieudolność policjantów i ich kultura osobista pozostawiają wiele do życzenia. 
Wiem, że się czepiam, ale nic na to nie poradzę, że książka jest dla mnie słaba. Pociesza mnie to, iż jest to pierwsza część z serii Dekada i mam ogromną nadzieje, że jak przeczytam Na tropie to bardziej mi się spodoba. 

Wydawca: Czwarta Strona 
Data wydania: 2 sierpnia 2017 
Seria: Dekada
Liczba stron: 424
Moja ocena: 3/5 

środa, 1 sierpnia 2018

Podsumowanie czytelnicze czerwca/lipca 2018

Cześć Wam! 
Czerwiec i lipiec jakoś tak szybko mi zleciały, że o mało co, a wcale bym nie zrobiła podsumowania. 

W czerwcu przeczytałam tylko 4 książki. 




  1. Krucyfiks, Chris Carter, 424 stron, 4/5 ⭐
  2. Egzekutor, Chris Carter, 424 stron, 5/5 ⭐
  3. Nocny prześladowca, 376 stron, 5/5 ⭐
  4. They Both Die at the End, Adam Silvera, 368 stron, 3/5 ⭐

Razem 1592 strony, co daje 53 strony dziennie. Jak na mnie jest to słabiutki wynik, chociaż nie mogę być dla siebie zbyt surowa ponieważ w czerwcu ukończyłam czytelnicze wyzwanie polegające na przeczytaniu 52 książek w 2018 roku. Skończyłam pół roku przed czasem, także sami rozumiecie 😊
 Dwa lata temu 52 książki skończyłam czytać w sierpniu, więc nie jest tak źle. 

W lipcu przeczytałam 7 książek. 


  1. Rzeźbiarz śmierci, Chris Carter, 424 stron, 5/5⭐
  2. Jeden za drugim, Chris Carter, 440 stron, 5/5⭐
  3. More Happy Than Not, Adam Silvera, 295 stron, 3/5⭐
  4. Dobra matka, Małgorzata Rogala, 351 stron, 4/5 ⭐
  5. Love & Gelato, Jenna Evans Welch, 389 stron, 4/5⭐
  6. Zerwa, Remigiusz Mróz, 500 stron, 3/5⭐
Razem 2 399 stron, co daje 77 stron dziennie. Jest lepiej, ale mogłoby być jeszcze lepiej. 
Jestem ciekawa jak Wasze czytelnicze wyniki? 
Pochwalcie się w komentarzach 😃

wtorek, 31 lipca 2018

"Zerwa" Remigiusz Mróz



Zbocza gór znów spłynęły krwią. W środku sezonu turystycznego na Rysach odnalezione zostają zwłoki starszego mężczyzny, a sposób działania sprawcy prowadzi wyłącznie do jednego wniosku: wrócił ten, którego wszyscy się obawiali.
Oprócz monety w ustach, na nagim torsie ofiary znajduje się wycięty w skórze, krwawy napis: „Revertar ad Ierusalem in misericordiis”. Sytuacje komplikuje fakt, że ofiarę umieszczono na samym środku słupka granicznego, przez co śledztwo zamierzają prowadzić zarówno Polacy, jak i Słowacy.

W mieście i na szlakach wybucha panika, tymczasem Wiktor Forst budzi się w zakopiańskim szpitalu. Nie pamięta, co działo się z nim, od kiedy opuścił Polskę, by sprawdzić, co znajduje się w pewnej skrytce pocztowej…




Cześć Wam! 
Dzisiaj przychodzę z książką Zerwa Remigiusza Mroza. Ja wiem, że mam na pieńku z tym autorem, ale będąc w bibliotece książka rzuciła mi się w oczy, a że wiem iż jest to ostatnia część to stwierdziłam, co mi szkodzi przeczytać jak znam poprzednie. 
Zaczęłam czytać początek i wiecie co, ja za bardzo nie pamiętam co się działo w poprzedniej części, coś tam kojarzę, ale nie wszystko. 
To już mówi samo za siebie, jak wielką uwagę przywiązuje do dzieł autora...
Oczywiście wciągnęło mnie bardzo, bo wiecie jak Mróz pisze. 
Jak zwykle komisarz Forst jak Robocop wychodzi z każdej opresji cało, bo bohaterowie autora już tak mają, to skrzyżowanie robotów z ludźmi. 
Raził mnie wulgarny język, kurde niby ludzie na poziomie, no ale jednak wychodzi, że nie... 
Moim zdaniem równie dobrze mogło skończyć się na trzech książkach, mam nadzieje, że komisarz w nie pojawi się w innych książkach Mroza, bo byłoby to już swoiste przegięcie, nie uważacie?
 Po takim zakończeniu, coś czuję że losy o komisarzu mogą się jeszcze pojawić. 
A wtedy mam szczerą nadzieje, że nie dam się nabrać na BOOM wokół książki i jej nie przeczytam. 

Wydawca: Filia
Data wydania: 9 maja 2018
Seria: Komisarz Forst
Liczba stron: 600
Moja ocena: 3/5

niedziela, 29 lipca 2018

"Love & Gelato" Jenna Evans Welch


Lina wyruszyła do Włoch tylko po to, by wypełnić wolę umierającej mamy i poznać swego ojca. Cóż to jednak za ojciec, skoro nie było go w jej życiu przez szesnaście lat! Dziewczyna marzy tylko o jednym – o powrocie do USA. Niespodziewanie w jej ręce trafia pamiętnik mamy i Lina zaczyna odkrywać magiczny świat romansów, włoskich dzieł sztuki i sekretnych kulinarnych receptur… W towarzystwie uroczego Rena rusza śladami mamy i ujawnia długo skrywaną rodzinną tajemnicę. Jak się okaże, nic nie jest takie, jakim się wydawało. Nawet ona sama…



Hej, dzisiaj przychodzę do Was z książką z gatunku young adult. Wydawnictwo Dolnośląskie umieściło je w serii: Uwaga Młodość. Tak naprawdę książka była dla mnie mnie wielką niespodzianką, w sensie nawet nie wiedziałam, że ją dostanę. 
W ogóle nie przeszkadzało mi to, że jest to młodzieżówka, czasem warto oderwać się od kryminałów. 
Książkę czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, jest to egzemplarz do przeczytania na raz w jedno wakacyjne popołudnie. 

Historia o poszukiwaniu własnego miejsca  na ziemi, o zrozumieniu przeszłości, o stracie i przede wszystkim o miłości. 
Z całego serca polecam! 
Przez tę książkę mam ogromną ochotę pojechać do Włoch i spróbować tych nieziemskich lodów i zobaczyć te wszystkie piękne miejsca. 

Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie 
Data wydania: 4 lipca 2018 
Seria: Uwaga Młodość 
Liczba stron: 328
Moja ocena: 4/5

piątek, 27 lipca 2018

"Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso

Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość Anny, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna znikła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała. Kobieta znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie z powodu swojego udziału w nierozwiązanej sprawie sprzed dziesięciu lat.


Cześć Wam!
 Dzisiaj przychodzę do Was z książką Dziewczyna z Brooklynu Guillaume Musso. Miałam już do czynienia z książkami autora kilka lat wcześniej. Na instagramie też jest nie lada moda na autora, więc i ja zdecydowałam się na tę książkę. 

Może zacznijmy od tego, że książkę czytałam aż siedem dni, a jeśli chodzi o mnie jest to bardzo długo. Już po tym mogę stwierdzić, że książka nie była aż tak świetna, bo normalnie nie ważne co bym miała do zrobienia, to książkę i tak bym jakoś podczytywała, albo zarwała nockę, a wypadku tej książki tak się nie stało. 
Skończyłam ją czytać dzisiaj w nocy i sama nie wiem czy mi się spodobała czy też nie. Książka jest pełna akcji i trzymająca w napięciu. Tekst jest opowiadany z wielu punktów widzenia, raz jesteśmy we Francji a innym razem w USA. 
Szczerze mówiąc usunęłabym kilkanaście stron żeby wprowadzić jakiś porządek w książce, a przynajmniej niektóre rozdziały byłby ciekawsze i nie musiałabym ich pomijać żeby w ogóle czytać dalej. Zwroty akcji nie zaskakiwały mnie w ogóle. 

Najgorsze w tej książce jest zakończenie. 
Ja rozumiem, że ludzie wolą szczęśliwe zakończenia i dlatego autor zdecydował się na takie. Ale serio, żeby były aż takie niedociągnięcia. Nie znalazłam odpowiedzi na pytania:
Co się stało z nagraniem? 
Co z Marcem? 
Czy zostawią Clare w spokoju? 


Wydawca: Albatros 
Data wydania: 2 sierpnia 2017 
Tytuł oryginalny: La fille de Brooklyn
Liczba stron: 400 
Moja ocena: 3/5  




środa, 25 lipca 2018

"Dobra matka" Małgorzata Rogala

Czy wiesz, co może się stać, gdy nie pilnujesz swojej prywatności?


W Lesie Kabackim zostaje zastrzelona młoda kobieta, matka kilkuletniej dziewczynki. Niedługo po tym w podobnych okolicznościach ginie druga kobieta – także matka. Obie ofiary nieustannie dzieliły się prywatnością swoją i swoich dzieci. Tuż przed śmiercią każda z nich otrzymała tajemniczą wiadomość o treści „bądź dobrą matką”.

Policjanci Agata Górska i Sławek Tomczyk prowadzą skomplikowane i wielowątkowe śledztwo, podczas którego odkrywają wiele brudnych tajemnic sprzed lat. Poza schwytaniem seryjnego mordercy starsza aspirant Agata Górska będzie musiała zmierzyć się także ze swoją przeszłością…

Intrygujący i niezwykle wciągający kryminał, od którego trudno się oderwać.


Cześć Wam, dzisiaj przychodzę do Was z książką Dobra matka Małgorzaty Rogali. Nie czytałam nigdy żadnej książki napisanej przez autorkę, a że byłam u znajomej na kilka dni, a książka leżała na półce i sama się prosiła o przeczytanie, to stało się! 

Nie wiedziałam, że jest to drugi tom z cyklu Agata Górska i Sławek Tomczyk dopiero w trakcie czytania zorientowałam się, że mam do czynienia z serią po nawiązaniach do poprzedniej części. 

Pomysł na książkę dość trafiony, przecież to prawda, że czasem ludzie przesadzają z dzieleniem się swoim życiem na portalach społecznościowych.  Bardzo szybko się czytało, akcja szybko się rozwijała, czasem nawet miałam wrażenie, że ciut za szybko. Chodzi mi o to, że śledczy znajdowali jakieś poszlaki i podejrzany od razu się przyznawał do winy. Mam wrażenie, że jakoś za szybko i za łatwo poszła sprawa. 
Książka różniła się nieco od twórczości zagranicznych autorów. Przykładowo policja poszła przesłuchiwać sąsiadów, po zadaniu pytania od razu padała odpowiedź, że ta i ta osoba została zabita. Podczas rozmowy ze swoim facetem, nagle nie może rozmawiać o sprawie, bo obowiązuję ją tajemnica zawodowa, ale potencjalnym świadkom może powiedzieć o co chodzi. Właśnie to mnie drażniła. 
Jednak książka ogólnie na plus. 
Jeśli będę miała możliwość to z pewnością zapoznam się z resztą książek z tej serii. 


Wydawca: Czwarta Strona 
Data wydania: 15 czerwca 2016
Seria: Agata Górska i Sławek Tomczyk 
Liczba stron: 351
Moja ocena: 4/5

poniedziałek, 23 lipca 2018

"More Happy Than Not" Adam Silvera



Po samobójstwie ojca szesnastoletni Aaron Soto nie może się pozbierać i znaleźć szczęścia. Dzięki pomocy swojej dziewczyny Genevieve i zapracowanej matki powoli wraca do siebie. Jednak smutek i blizna na nadgarstku nie dają mu zapomnieć o przeszłości.

Kiedy Genevieve wyjeżdża na kilka tygodni, Aaron spędza ten czas z nowym znajomym. Thomas ma projektor filmowy i nie przejmuje się tym, że Aaron kocha książki fantasy. Jednak ich szczęście nie wszystkim się podoba. Nie mogąc zerwać z Thomasem Aaron zwraca się o pomoc do Instytutu Leteo, chociaż oznacza to, że zapomni, kim naprawdę jest.



Witam Was, dziś przyszła kolej na kolejną książkę przeczytaną po angielsku. Była to kolejna książka Adama Silvera, wiem że książka jest również wydana w języku polskim. 


Jeśli ktoś chce uniknąć spoilera na temat tej książki, to niech nie czyta tego akapitu, zapraszam na kolejny 😏
W książkach Silvera widzę pewne podobieństwa, do tego czasu przeczytałam dwie książki a już widzę, że podobne.W obu występują geje, zawsze któryś z chłopców okazuje się homoseksualistą. I od razu uprzedzam, nie nie przeszkadza mi to absolutnie. 
W More Happy Than not mamy działalność o nazwie Lateo Institute gdzie można wymazać sobie pamieć, a w They Both Die at the End mamy Death-Cast, instytucję która dzwoni do Ciebie i mówi, że w ciągu 24 godzin umrzesz. 
Do tego w obu książkach jeden z chłopców zawsze jest z tak zwanego dobrego domu, a drugi nie koniecznie i jest rozrabiaką. 
W planach mam jeszcze jedną książkę autora What if It's Us już wiem, że są w niej dwaj geje, czyli jak zwykle. Ale oprócz tego jestem ciekawa czy będzie w niej jeszcze coś nowego. Mam ogromną nadzieje, że Becky Albertalli z którą napisał tę książkę wniosła coś nowego. 


Jeśli chodzi o książkę, bardzo szybko mi się ją czytało, a po skończeniu jeszcze długo siedziała mi w głowie i sama nie wiedziałam co mam o niej myśleć. Z jednej strony była bardzo przygnębiająca, gdy czyta się o ogólnych zmaganiach z jakimi zmierzył się główny bohater, a pogodzenie się z jego orientacją seksualną i zobaczenie jaka okropna jest homofobia. Z drugiej strony ten aspekt sci-fi trochę mi nie pasował, no i domyśliłam się o co w tym wszystkim chodzi o wiele za szybko. 

Tak jak już pisałam wcześniej dam szansę Adami jeszcze raz, a książkę polecam. 

Data wydania: 2 czerwca 2015
Wydawca: Soho Teen
Liczba stron: 295
Moja ocena: 3/5

czwartek, 28 czerwca 2018

"They Both Die at the End" Adam Silvera


On September 5, a little after midnight, Death-Cast calls Mateo Torrez and Rufus Emeterio to give them some bad news: they’re going to die today. Mateo and Rufus are total strangers, but, for different reasons, they’re both looking to make a new friend on their End Day. The good news is: there’s an app for that. It’s called the Last Friend, and through it, Rufus and Mateo are about to meet up for one last great adventure—an unforgettable day that will change both their lives forever.




Hej, dzisiaj przychodzę do Was z kolejną książką przeczytaną po angielsku, jest to They Both Die at the End Adama Silvera. Nie miałam jeszcze okazji czytać jakiejkolwiek książki autora, byłam bardzo ciekawa co w niej dostane widząc tytuł. 

Nie było to tak rozdzierające serce jak myślałam, że będzie. 
Czy to znaczy, że mam serce z kamienia? 
Nie wydaje mi się, po prostu czułam że w książka za dużo przedstawiała przekazu: "żyję się tylko raz". Mogło to być trochę mniej jawne. 
Bardzo podobało mi się jak Rufus i Mateo stawiają wspólnie czoła temu z czym przychodzi im się zmierzyć. Uwielbiałam widzieć, jak więź między nimi rośnie w siłę i jak otwierają się na siebie. Pod koniec koniec na prawdę poczułam prawdziwą miłość między nimi. Nie chodzi mi o to, że znajdowali się w tej przerażającej sytuacji, ale znaleźli inne sposoby żeby się poznać w innych sytuacjach. 

Były momentu, które niesamowicie mi się dłużyły i szczerze mówiąc obeszła bym się bez nich. Ale ogólnie książka jest na plus. 

A jak Wy byście się zachowali gdybyście dostali telefon, że w ciągu najbliższych 24 godzin umrzecie? 

Data wydania: 5 września 2015
Wydawca: HarperTeen
Liczba stron: 384
Moja ocena: 3/5

sobota, 2 czerwca 2018

Podsumowanie czytelnicze maja 2018

Cześć, w maju przeczytałam 7 książek: 







  1. Zaginieni, Patricia Gibney, 420 stron, 4/5
  2. Zbyt piękne, Olga Rudnicka, 376 stron, 2/5
  3. Nora, Katarzyna Puzyńska, 814 stron 
  4. Spętani przeznaczeniem, Veronica Roth, 480 stron, 3/5
  5. Leah on the Offbeat, Becky Albertalli, 343 stron, 5/5
  6. A ja żem jej powiedziała..., Katazyna Nosowska, 208 stron, 5/5
  7. Gwiazd naszych wina, John Green, 312 stron, 5/5
Razem 2 953 strony co daje średnio 95 stron dziennie. Słabiutki maj, ale jakoś się tym nie przejmuje 😃 Może czerwiec będzie lepszy, a może nie. Zobaczymy. 
Zaczytanego czerwca Wam życzę! 




poniedziałek, 28 maja 2018

"A ja żem jej powiedziała..." Katarzyna Nosowska

A ja żem jej powiedziała... – ta książka to petarda.

Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szczerze i bez owijania w bawełnę. Ze zrozumieniem, bez pouczania. Mówi o show-biznesie, celebrytach, współczesnych snobizmach, fobiach i modach. Tylko kilka zdań, a jest w tym ciepło, doświadczenie i życiowa mądrość. 


Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z książką mojej guru, Katarzyny Nosowskiej A ja żem jej powiedziała... zanim napiszę co myślę o książce, najpierw przybliżę Wam sylwetkę samej Katarzyny. 

Katarzyna Nosowska ur. 1971 r. w Szczecinie - polska piosenkarka, autorka tekstów, wokalistka zespołu rockowego HEY, laureatka pierwszej edycji Paszportów "Polityki". Zdobyła 22 Fryderyki - to prawdziwy rekord! Wydała 19 płyt z zespołem HEY i 6 albumów solowych. Publikowała felietony w miesięcznikach "Filipinka" i "Zwierciadło". W stacji radiowej Roxy FM prowadziła autorską audycję "Tranzytem do niebytu". W 2013 roku została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. 
Mówi o sobie: "Mam ambicję korzystać z niezbywalnego prawa do samodzielnego decydowania o tym, co przystoi, a co nie przystoi kobiecie w moim wieku". 

Kaśkę znam i kocham nie od dziś, uwielbiam ją za jej poczucie humoru, skromność i ogromną mądrość. Zaczęłam słuchać HEY mając 16 lat, także moja miłość trwa już 13 lat. Jak zobaczyłam jaką mądrą i skromną kobietą jest Nosowska i jakie teksty pisze, przepadłam 💜

Domyślałam się, że śledząc instagram Kaśki, czytając książkę nie dowiem się niczego nowego, ale jako fanka musiałam ją mieć i przeczytać. 

Książka jest pięknie wydana, okładka przyciąga wzrok od pierwszego spojrzenia. 
Nie jest to typowy poradnik, biografia ani nic takiego, w sumie ciężko określić jaki to gatunek. Po prostu przemyślenia Kaśki na temat otaczającego nas świata spisane na kartkach. W książce przeczytamy o menopauzie, starości, nagości. O diecie i zastyganiu w galarecie, o wychowaniu dzieci. Książka jest napisana w sposób zabawny, lekki i przyjemny w odbiorze. 

Czy polecam? 
Jak najbardziej! 

Data wydania: 23 maja 2018 
Wydawca: Wielka Litera
Liczba stron: 208 
Moja ocena: 5/5 



"Krótka historia sztuki" Susie Hodge

Krótka historia sztuki to nowe, całkowicie innowacyjne wprowadzenie do tematu sztuk pięknych. Skonstruowana w prosty sposób książka omaw...