sobota, 2 czerwca 2018

Podsumowanie czytelnicze maja 2018

Cześć, w maju przeczytałam 7 książek: 







  1. Zaginieni, Patricia Gibney, 420 stron, 4/5
  2. Zbyt piękne, Olga Rudnicka, 376 stron, 2/5
  3. Nora, Katarzyna Puzyńska, 814 stron 
  4. Spętani przeznaczeniem, Veronica Roth, 480 stron, 3/5
  5. Leah on the Offbeat, Becky Albertalli, 343 stron, 5/5
  6. A ja żem jej powiedziała..., Katazyna Nosowska, 208 stron, 5/5
  7. Gwiazd naszych wina, John Green, 312 stron, 5/5
Razem 2 953 strony co daje średnio 95 stron dziennie. Słabiutki maj, ale jakoś się tym nie przejmuje 😃 Może czerwiec będzie lepszy, a może nie. Zobaczymy. 
Zaczytanego czerwca Wam życzę! 




poniedziałek, 28 maja 2018

"A ja żem jej powiedziała..." Katarzyna Nosowska

A ja żem jej powiedziała... – ta książka to petarda.

Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szczerze i bez owijania w bawełnę. Ze zrozumieniem, bez pouczania. Mówi o show-biznesie, celebrytach, współczesnych snobizmach, fobiach i modach. Tylko kilka zdań, a jest w tym ciepło, doświadczenie i życiowa mądrość. 


Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z książką mojej guru, Katarzyny Nosowskiej A ja żem jej powiedziała... zanim napiszę co myślę o książce, najpierw przybliżę Wam sylwetkę samej Katarzyny. 

Katarzyna Nosowska ur. 1971 r. w Szczecinie - polska piosenkarka, autorka tekstów, wokalistka zespołu rockowego HEY, laureatka pierwszej edycji Paszportów "Polityki". Zdobyła 22 Fryderyki - to prawdziwy rekord! Wydała 19 płyt z zespołem HEY i 6 albumów solowych. Publikowała felietony w miesięcznikach "Filipinka" i "Zwierciadło". W stacji radiowej Roxy FM prowadziła autorską audycję "Tranzytem do niebytu". W 2013 roku została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. 
Mówi o sobie: "Mam ambicję korzystać z niezbywalnego prawa do samodzielnego decydowania o tym, co przystoi, a co nie przystoi kobiecie w moim wieku". 

Kaśkę znam i kocham nie od dziś, uwielbiam ją za jej poczucie humoru, skromność i ogromną mądrość. Zaczęłam słuchać HEY mając 16 lat, także moja miłość trwa już 13 lat. Jak zobaczyłam jaką mądrą i skromną kobietą jest Nosowska i jakie teksty pisze, przepadłam 💜

Domyślałam się, że śledząc instagram Kaśki, czytając książkę nie dowiem się niczego nowego, ale jako fanka musiałam ją mieć i przeczytać. 

Książka jest pięknie wydana, okładka przyciąga wzrok od pierwszego spojrzenia. 
Nie jest to typowy poradnik, biografia ani nic takiego, w sumie ciężko określić jaki to gatunek. Po prostu przemyślenia Kaśki na temat otaczającego nas świata spisane na kartkach. W książce przeczytamy o menopauzie, starości, nagości. O diecie i zastyganiu w galarecie, o wychowaniu dzieci. Książka jest napisana w sposób zabawny, lekki i przyjemny w odbiorze. 

Czy polecam? 
Jak najbardziej! 

Data wydania: 23 maja 2018 
Wydawca: Wielka Litera
Liczba stron: 208 
Moja ocena: 5/5 



czwartek, 24 maja 2018

"Leah on the offbeat" Becky Albertalli




Leah Burke—girl-band drummer, master of deadpan, and Simon Spier’s best friend from the award-winning Simon vs. the Homo Sapiens Agenda—takes center stage in this novel of first love and senior-year angst.


When it comes to drumming, Leah Burke is usually on beat—but real life isn’t always so rhythmic. An anomaly in her friend group, she’s the only child of a young, single mom, and her life is decidedly less privileged. She loves to draw but is too self-conscious to show it. And even though her mom knows she’s bisexual, she hasn’t mustered the courage to tell her friends—not even her openly gay BFF, Simon.

So Leah really doesn’t know what to do when her rock-solid friend group starts to fracture in unexpected ways. With prom and college on the horizon, tensions are running high. It’s hard for Leah to strike the right note while the people she loves are fighting—especially when she realizes she might love one of them more than she ever intended.



Cześć! Dzisiaj przychodzę z kolejną anglojęzyczną książką, którą przeczytałam w ramach akcji na fb przeczytam 12 książek po angielsku w 2018 roku o której pisze tu co miesiąc. 
Tym razem padło na Leah on the offbeat Becky Albertalli, w kwietniu czytałam Simon vs. the homosapiens agenda, tej samej autorki. Już w tamtym poście pisałam, że tego dnia wyszła część o Leah i bardzo chcę ją przeczytać. Mam to szczęście, że znajoma mieszka w Anglii i często podsyła mi ebooki, tak było i tym razem 😃

W tej książce główną bohaterką jest Leah Burke, jedna z najlepszych przyjaciółek Simona, nastolatka, perkusistka w zespole o nazwie Emoji. Nikt z przyjaciół Leah nie wie, że dziewczyna jest biseksualna, jedynie jej mama. 

Bardzo polubiłam Leah, jej szczerość i sarkastyczne odpowiedzi. W tej części poznajemy dziewczynę i jej problemy, odczucia. To ostatni rok paczki przyjaciół w szkole średniej, do tego zbliża się bal maturalny, a Leah ma na niego pójść z Garettem, a wolałaby pójść  z jedną dziewczyną, z dziewczyną która na dwa tygodnie przez balem zrywa ze swoim chłopakiem... 


Zaraz na początku w książce jest porównanie do Gilmore Girls, i Harrego Pottera, jak mogłabym nie pokochać tej książki? 
Przeczytałam ją w dwa popołudnia. 
Polecam jak najbardziej! Tylko najpierw przeczytajcie Simona 😉


Seria: Creekwood
Wydawca: Harper Collins
Data wydania: 24 kwietnia 2018 
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5/5 



wtorek, 22 maja 2018

"Spętani przeznaczeniem" Veronica Roth

Ona – zabija dotykiem, on – jako jedyny jest na ten dotyk odporny.
Spętani przeznaczeniem to pełna niezwykłych wyobrażeń historia o nadziei, walce i miłości, rozgrywana w kosmicznym uniwersum.

Akos – syn podbitego narodu, jest sługą przeznaczonym księżniczce panującej nacji – Cyrze. Życiem dwojga od narodzin rządzi przeznaczenie, narzucone przez wyrocznie. Raz wypowiedziany los staje się nieodwracalny, a nad rodzącą się miłością ciąży fatum śmierci. W walczący o równowagę świat wkraczają dawne demony. Tyran – ojciec Cyry uważany za martwego – powraca z kosmicznej wędrówki, by zniszczyć życie mieszkańców planety Thuhve.

Po zekranizowanej Niezgodnej i bestsellerze Naznaczeni śmiercią nadchodzi wyczekiwany finał losów Cyry i Akosa. Czy bohaterom uda się obalić bezduszną tyranię? I czy będą w stanie odmienić to, co nieodmienialne?



Witam Was, dzisiaj przychodzę z książką Spętani przeznaczeniem autorstwa Veronicki Roth znanej autorki bestselera Niezgodna oraz Naznaczeni śmiercią. 
Będę z Wami szczera i przyznam się, że napisałam do wydawnictwa o tę książkę, nie wiedząc że jest to druga część z dylogii. 

Książka zaczęła się powoli, nie wciągnęłam się na początku. Dopiero w połowie zaczyna się coś dziać. W końcu rozwój fabuły zaintrygował mnie na tyle, że warto było czytać dalej.  

Fabuła to jedna wielka bitwa o to, kto będzie rządził ich światem. Czy to będzie Isae? Czy to będzie Cyra, która objęła tron po swoim upadłym bracie? A może będzie to zły ojciec Cyry, Lazmet, który jednak nie umarł? W jaki sposób Oracle pasują do tego wszystkiego? Czasem wydaje się, że wykorzystują wizje do zaplanowania przyszłości, której pragną. 

Zamęt widzimy na każdym kroku i popełniane są tragiczne w skutkach błędy. Cyra czuje, że los dyktuje Akosowi uczucia do niej. Ich losy ( głoszone przez wyrocznię) wydają się manipulować ich ścieżkami życiowymi. Oboje jako niezależne i uparte jednostki starają się żyć z podniesionymi głowami mimo tego, że łamie im to serca. 

Polecam tym którzy czytali pierwszą część, bo inaczej będziecie się męczyć tak jak ja.

Seria: Carve the Mark 
Tytuł oryginalny: The Fates Divide
Wydawca: Jaguar
Data wydania: 23 maja 2018 
Liczba stron: 480
Moja ocena: 3/5 

Za możliwość zrecenzowania dziękuję: 


niedziela, 20 maja 2018

"Nora" Katarzyna Puzyńska


Berenika jest zbuntowana i lubi chadzać własnymi ścieżkami. Po raz kolejny znika z domu. Jednak tym razem wszystko wydaje się być nie tak, jak zazwyczaj. Co gorsza w sprawę zaangażowany jest ojciec jednego z policjantów. Tymczasem w odległym o kilkadziesiąt kilometrów szpitalu psychiatrycznym zostaje zabita pacjentka. Na kilka godzin przed śmiercią wysyła enigmatyczną wiadomość z prośbą o pomoc. Czyżby wiedziała, że ktoś targnie się na jej życie? Jaki ma z tym wszystkim związek brutalnie okaleczone ciało odnalezione obok niedziałającej już dawno karuzeli? Co kryje studnia w zagajniku wśród pól? Czy aspirant Daniel Podgórski uporządkuje wreszcie swoje życie prywatne i zdoła powstrzymać mordercę zanim zginie ktoś jeszcze?


Cześć Wam! 
Dzisiaj przychodzę do Was z książką Nora Katarzyny Puzyńskiej, z twórczością autorki znam się nie od dziś. Poprzednie osiem tomów mam za sobą. Bardzo byłam ciekawa co znajdę w tej części, czy mi się spodoba i czy ta ilość stron mnie nie przerazi. 

W książce dzieje się dużo, czasem nawet dla mnie było tego za dużo i zapominałam kto jest kim, i z kim. Książka zaczyna się od zaginięcia nastolatki Bereniki, do tego z domu dla bezdomnych Nowe Horyzonty zaczynają znikać podopieczni. Gdyby było tego mało, policjanci, a właściwie emerytowana już Klementyna Kopp odnajduje kolejne zwłoki. 
Czy te zaginięcia i morderstwa mają coś ze sobą wspólnego? 
Wątek kryminalny niczego sobie, podobało mi się, tylko niedługo zacznie brakować ludzi, bo co chwile jakieś zbrodnie w Lipowie i okolicznych miejscowościach 😏
W książkę wciągnęłam się na dobre gdzieś koło 400 strony, niestety ale dla mnie połowa  była nudna.

Jeśli chodzi o wątek obyczajowy, to już mnie zaczyna irytować zachowanie Emilii i Weroniki. Serio nie ma innego faceta niż Daniel? 
Zdradza, pije, nie potrafi się ogarnąć, ale dla nich to wymarzony facet...
Przecież lepszego nie znajdą, trzeba się uganiać za tym jednym. 

W książce nie zabrakło znaków szczególnych jeśli chodzi o sposób pisania autorki, a mianowicie chodzi mi tu o wytatuowanych ludzi i ciągłe podkreślanie tego, nie zabrakło slangu policyjnego, pistolet = klamka, legitymacja policyjna = szmata itd., to też jest charakterystyczne dla książek Puzyńskiej. 

Pomimo tego, że trochę się czepiałam , to kolejny tom z pewnością przeczytam, bo ja twórczość  pani Katarzyny bardzo, ale to bardzo lubię. 
Czepiać się mogę, a prawda jest taka, że ja nie napisałam ani jednej książki więc czym jest moje zdanie? 

Seria: Lipowo
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 17 kwietnia 2018
Liczba stron: 816
Moja ocena: 4/5 



sobota, 12 maja 2018

"Zbyt piękne" Olga Rudnicka

Zuzanna kupuje dom po okazyjnej cenie. Wie, że wymaga on sporych nakładów, ale na marzeniach się nie oszczędza. Nowy dom, nowa praca, nowe życie. Wreszcie będzie mogła mieć kota, psa i różanecznik w ogrodzie.

Tymoteusz kupuje stare mieszkania, remontuje je i sprzedaje po wyższej cenie. Jakież jest jego zdziwienie, gdy na progu niedawno nabytego domu pojawia się nieznajoma młoda kobieta i twierdzi, że to jej własność. 

Oboje padli ofiarą oszusta, który sprzedał nieruchomość dwóm osobom, a następnie zniknął wraz z pieniędzmi. Tymoteusz nie zamierza ustąpić i wyprowadzić się ze swojego nabytku. Zuza zaciągnęła kredyt, więc również nie zamierza zrezygnować. Jedyne, co im pozostaje, to zawiązać sojusz, znaleźć oszusta i odzyskać pieniądze.



Cześć Wam, dzisiaj przychodzę do Was z książką Zbyt piękne Olgi Rudnickiej. 
Zawsze przepadałam za stylem pisania autorki, przy Były sobie świnki trzy śmiałam się jak jakaś nienormalna. Później przeczytałam trzy części o Nataliach i przy tych książkach już się troszkę zawiodłam. Stwierdziłam, że dam szanse nowej książce i wiecie co? 
Zawiodłam się niestety. 
Jak dla mnie główna bohaterka nie była śmieszna tylko chamska, w ogóle jakby miała jakiś swój świat w głowie i nie słuchała co się wokół niej dzieje.
Dialogi prowadzone na siłę żeby było śmiesznie, a mi śmiesznie nie było, bardziej były żenujące aniżeli śmieszne. Historia zbytnio mnie nie wciągnęła, jakoś nie byłam zainteresowana co będzie dalej, bardziej kierowałam się zasadą, że jak już zaczęłam to skończę. 
Czy polecam ? 
Nie. 

Data wydania: 13 lutego 2018 
Wydawca: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 376
Moja ocena: 2/5 

poniedziałek, 7 maja 2018

"Zaginieni" Patricia Gibney

Dół, który wykopali, miał mniej niż metr głębokości. Maleńkie ciało spoczywało w białym worku po mące. Trzy pary przerażonych oczu przyglądały się tej scenie z okna na trzecim piętrze. Chłopiec siedzący w środku odezwał się, nie odwracając wzroku: Ciekawe, które z nas będzie następne?


Kiedy w katedrze zostaje odnalezione ciało kobiety, a drugie, tym razem młodego mężczyzny, zawisa na drzewie przed jego domem, detektyw inspektor Lottie Parker rozpoczyna śledztwo. Oba ciała mają na nogach charakterystyczny, nieudolnie wykonany tatuaż. Niewątpliwie ofiary coś łączyło. Ale co? Trop prowadzi Lottie do Domu św. Angeli, dawnego przytułku dla dzieci, z którym wiąże się mroczna przeszłość rodziny inspektor Parker. Teraz to sprawa osobista. Podczas gdy Lottie zaczyna dostrzegać związek pomiędzy nowymi zbrodniami a morderstwami sprzed dziesięcioleci, znika bez śladu dwóch nastolatków. Lottie musi wytropić zabójcę, nim ten uderzy ponownie, ale czy tym samym nie narazi swoich dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo? Wkrótce Lottie stanie twarzą w twarz z szaleńcem, który ma zdecydowanie inne niż ona pojęcie sprawiedliwości.


Cześć Wam! Dzisiaj przychodzę do Was z książką Zaginieni Patrycii Gibney.
Już sam opis bardzo mnie zaciekawił, wiedziałam że ta książka jest dla mnie. Nie myliłam się, akcja rozwija się już na pierwszych stronach, co dla mnie jest plusem, bo w niektórych książkach trzeba czekać na zabójstwo, a tutaj od razu je dostajemy i mnie to wciągnęło. 

Jest to znakomity debiutancki thriller Patrycii Gibney, dobrze przemyślana, dobrze napisana historia o znęcaniu się nad dziećmi w kościele, morderstwach i planowaniu korupcji przez urzędników. 

Książkę czyta się bardzo szybko, wciąga od pierwszych stron. Lottie to świetna główna bohaterka, matka trójki nastolatków, wdowa, pijąca za dużo, nie mająca czasu dla swoich dzieci. Pomimo jej wielu wad, ja ją polubiłam. 

Jest to pierwsza książka z cyklu o Lottie Parker, ja nie mogę się już doczekać dalszych losów. Mam nadzieje, że ta seria mnie nie zawiedzie. 
Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto lubi ten gatunek. 


Data wydania: 25 kwietnia 2018
Wydawca: NieZwykle
Tytuł oryginalny: The Missing Ones
Cykl: Lottie Parker
Liczba stron: 420
Moja ocena: 4/5

Za egzemplarz serdecznie dziękuje: 



poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Podsumowanie czytelnicze kwietnia 2018

Hej, w kwietniu przeczytałam tylko 8 książek: 



















  1. Małżeńska gra C.D.Reiss, 456 stron, 3/5
  2. Kobieta w oknie, A.J.Finn, 416 stron, 4/5
  3. Testament, Remigiusz Mróz, 536 stron, 2/5
  4. Twardziel, Laurelin Paige, 344 stron, 3/5
  5. Kiedy odszedłeś, Jojo Moyes, 496 stron, 5/5
  6. The World of Lore: Potworne istoty, Aaron Mahnke, 376 stron, 3/5 
  7. Simon vs. the Homo Sapiens Agenda, 336 stron, 5/5
  8. Trup na plaży i inne sekrety rodzinne, Aneta Jadowska, 304 stron, 5/5
Razem 3 246 stron, co daje 108 stron przeczytanych dziennie.Patrząc na ilość książek, które przeczytałam w poprzednich trzech miesiącach ten był o wiele słabszy. Za to z drugiej strony obejrzałam w kwietniu wszystkie filmy Marvela, to jednak i tak jest sukces!  Jak to mówią, coś za coś. 
Zaczytanego maja Wam życzę! 


czwartek, 26 kwietnia 2018

"Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska



Czerwiec. Piąta rano. Plaża w Ustce. Cisza, spokój i… trup!

Kiedy Magda Garstka wybierała się do Ustki, by odwiedzić babcię, nie spodziewała się, że czeka ją najbardziej ekscytujące lato w całym jej dotychczasowym życiu. Jest kelnerką. Teraz także znajdywaczką trupów. Dlaczego nie miałaby zostać również detektywem amatorem? Zwłaszcza że policja utknęła w martwym punkcie…

Rodzinne sekrety, złowieszcze wąsy i czarne charaktery stają się codziennością Magdy. Ale nic nie powstrzyma jej przed wyśledzeniem, kim był denat, jak zginął i czego, u diaska, szukał w rodzinnym pensjonacie Garstków.

A to dopiero wierzchołek góry tajemnic, które czekają na Magdę tego lata.



Cześć i czołem, dzisiaj przychodzę do Was z książką Trup na plaży i inne sekrety rodzinne, Anety Jadowskiej, przyznam się Wam, że już raz próbowałam czytać jakąś książkę autorki i mi nie podeszła. Widziałam na instagramie, że wokół tej książki był zrobiony dość duży szum medialny dlatego też nie chciałam jej czytać od razu, no i nie ukrywajmy wole wersje papierowe, dlatego do tej mnie nie ciągnęło. 

Jeśli chodzi o zawartość, zaczęłam czytać i co dostałam? Kolejną babkę, która miesza się w sprawy w które mieszać się nie powinna. Już byłam zła, już myślałam, że książka dostanie niską ocenę. I jak wielkie było moje zaskoczenie pod koniec. Nie mogę napisać, że było to miłe zaskoczenie, bo trochę to nie odpowiednie określenie do spraw których się tam dowiadujemy. 

Podobały mi się jak Magda rozmawiała ze swoją rodziną, na luzie, ze zrozumieniem. Bardzo lubię taki styl pisania. 
Jedynie do czego chciałam się przyczepić, to że Magda ma 155 cm wzrostu i cały czas jest podkreślane, że jest taka mała i drobna. A tu nagle chowa przed wujkiem i babcią jajko niespodziankę w dłoni. Ja się pytam jak? Nie jest to możliwe, wiem bo sama mam 152 cm wzrostu i w moim wykonaniu jest to nie możliwe. Wiem, że przyczepiłam się pierdoły dosłownie, ale czegoś musiałam i to było moje pierwsze skojarzenie, że coś mi tu nie gra.

Czy książkę polecam? 
Tak! 
Ja z pewnością przeczytam dalsze losy Magdy jeśli takowe powstaną. 

Data wydania: 31 stycznia 2018
Liczba stron: 304
Wydawca: Sine Qua Non
Moja ocena: 5/5 




wtorek, 24 kwietnia 2018

"Simon vs. the Homo Sapiens Agenda" Becky Albertalli


Ukrywający swoją orientację seksualną szesnastoletni Simon Spier uważa, że miejsce dramatów jest na scenie teatralnej. Jednak kiedy napisana przez niego wiadomość mailowa wpada w niepowołane ręce, pojawia się ryzyko, że jego wielki sekret ujrzy nagle światło dzienne. Simon pada ofiarą szantażu: jeśli nie zostanie swatem dla klasowego błazna, Martina, wszyscy dowiedzą się, że jest gejem. A co gorsza, w niebezpieczeństwie znajdzie się także Blue, chłopak, z którym Simon wymienia maile.

W wąskiej grupce przyjaciół Simona pojawiają się coraz częstsze spięcia, korespondencja mailowa z Blue z każdym dniem robi się coraz gorętsza, a spokojne dotąd życie Simona zaczyna się dziwnie komplikować. Niechętny wszelkim zmianom chłopak musi znaleźć sposób na wyjście ze swojego bezpiecznego kokonu, zanim zostanie z niego brutalnie wypchnięty – i to tak, żeby nie zrazić do siebie przyjaciół, uniknąć kompromitacji i nie zepsuć tego, co rodzi się między nim a najcudowniejszym i najbardziej tajemniczym chłopakiem, jakiego dotąd spotkał.



Cześć dzisiaj przychodzę do Was z kolejną książką po angielsku (tak wiem, że jest też polska wersja). Książkę przeczytałam w ramach akcji na fb Przeczytam 12 książek po angielsku w 2018 roku, do której Was serdecznie zapraszam. 
Wiedziałam mniej więcej o czym jest książka, bo widziałam zwiastun filmu Love, Simon, który został nakręcony na podstawie książki. Kieruje się zasadą, że najpierw książką, potem film dlatego też padło na tę książkę a nie inną. Wiem, że światowa premiera filmu już miała miejsce a u nas jest zapowiedziana na czerwiec, także ja jestem już gotowa. Będę mogła porównać film w stosunku do książki. 


Jeśli chodzi a samą książkę to nie mogę się o nic przyczepić, bo bardzo ale to bardzo mi się podobała. Podobały mi się nawiązania do Harrego Pottera:


- Co to jest Dementor?
Nie. Nie wierzę.
- Nie jesteś już moją siostrą.
- Aha, czyli coś z Harry'ego Pottera.

Postacie były bardzo dobrze wykreowane, każdy z bohaterów był inny. Simon śmieszył mnie z nadużywaniem słowa fucking. Razem z nim próbowałam dojść kim jest tajemniczy Blue, oczywiście nie udało mi się. Miałam kilka swoich typów, niestety nie trafionych. 

Uważam, że książka trafi w gusta młodych jak i starszych. Możemy dowiedzieć się co siedzi w głowie nastolatka. Polecam ją do przeczytania każdemu. 
Dzisiaj wychodzi druga książka z tej serii Leah on the Offbeat, jak tylko będę miała możliwość to ją przeczytam. 

Data wydania: 7 kwietnia 2015 
Tytuł polski: Simon oraz inni homo sapiens
Seria: Creekwood
Liczba stron: 303
Wydawca: Penguin
Moja ocena: 5/5 





poniedziałek, 23 kwietnia 2018

The World of Lore: Potworne istoty


Fascynująca podróż po świecie pełnym przerażających monstrów z legend i… rzeczywistości.


Mieszkają w cieniu – w głębi lasu, w mroku nocy, w ciemnych zakamarkach naszych umysłów. Mówią o nich legendy i przesądy, średniowieczne zabobony i bajania przekazywane z pokolenia na pokolenie: o wilkołakach i wendigo, poltergeistach i wampirach, goblinach i mściwych duchach.

W tej pięknie ilustrowanej – przez M.S. Corleya – książce gospodarz bestsellerowego podcastu „Lore” i serialu jest naszym przewodnikiem w fascynującej podróży po historii tych przerażających stworów, badającym nie tylko legendy, ale także to, co one mówią o nas samych.

Aaron Mahnke prowadzi nas na odludne tereny Pine Barrens w New Jersey, zamieszkiwane przez osławionego diabła o czerwonych ślepiach. Pokazuje potworne przypadki kanibalizmu – niektóre oficjalnie udokumentowane, inne będące jedynie wytworem wyobraźni... być może. Odwiedza słabo oświetlone pokoje, w których odbywają się seanse spirytystyczne, europejskie wioski nękane przez gremliny, a nawet Key West na Florydzie, siedzibę demonicznej lalki imieniem Robert.

W swojej książce Aaaron Mahnke uświadamia nam, że czasem prawda jest bardziej przerażająca niż najbardziej wyszukane fantazje.



Cześć Wam, dzisiaj przychodzę do Was z książką The world of Lore: Potworne istoty, Aarona Mahnke. Szczerzę mówiąc nie miałam pojęcia o czym jest ta książką i czy ją w ogóle przeczytam. Po prostu Anka robiła konkurs u siebie na instagramie a oprócz książki była do wygrania zakładka od Alkanba , a że zawsze chciałam jedną z tych zakładek to udział w konkursie wzięłam nie patrząc co to za książka. 
Udało się, wygrałam zakładkę i książkę, wypadałoby więc sprawdzić cóż to za książka, bo nie lubię mieć nie poznanych historii. 


Ogólnie jest to dość przyjemna książka, chociaż była nieco myląca, bo zaczęło się od ogólnego folkloru, takiego jak wampiry, i zombie, a następnie zostały przeniesione do bardzo konkretnych przykładów niewyjaśnionych, prawdopodobnie nadprzyrodzonych zjawisk. Co więcej, sporadyczne osobiste odkrycia autora graniczyły zazwyczaj z kiepskimi i rozpraszającymi uwagami. Jednak ogólny styl pisania był zabawny. 
Nie przepadam za takimi książkami i historiami, ja nawet nie oglądam horrorów, bo nie lubię się bać. Podczas gdy czytałam w dzień było ok, ale jak tylko robiło się ciemno, to przestawałam czytać, bo moja wyobraźnia za bardzo pracowała. A ja wolałam przespać noc spokojnie. 
Polecam osobom, które lubią takie historię o zombiakach i zjawiskach paranormalnych. 


 Data wydania: 26 marca 2018 
Tytuł oryginalny: The World of Lore: Monstrous Creatures
Seria: Lore
Liczba stron: 376
Wydawca: Zysk i S-ka
Moja ocena: 3/5 

Podsumowanie czytelnicze maja 2018

Cześć, w maju przeczytałam 7 książek:  Zaginieni, Patricia Gibney, 420 stron, 4/5 Zbyt piękne, Olga Rudnicka, 376 s...